Przed nami dużo pracy
Share

Z dużym poczuciem niedosytu wróciła z Poznania 6-osobowa drużyna LKS-u Ceramika. W stolicy Wielkopolski w sobotę, 18 lutego rozgrywany był memoriał Bogdana Brody.

V edycja poświęcona pamięci 3-krotnego mistrza Polski w zapasach, zgromadziło na starcie ok. 140 zawodników i zawodniczek. Turniej miał rangę otwartych mistrzostw Poznania w stylu klasycznym. Oprócz tego na macie walczyły przedstawicielki płci pięknej. Dlaczego zabrakło w tym gronie specjalistów stylu wolnego? Odpowiedź jest prosta. Patronem tej imprezy jest bowiem zawodnik tego stylu, przedsiębiorca i filantrop. Warto dodać, że Broda był jednym z ojców powstania znanego klubu KS. Sobieski ( specjalizującego się w stylu klasycznym- red,) i jego wieloletnim prezesem. Oprócz tego zasłynął jego producent lodów. Jednym z jego priorytetów jako działacza sportowego było szkolenie młodego pokolenia atletów. Dlatego wybór patrona po jego śmierci w 2012 r. był oczywisty.

Niestety wyjazd naszych reprezentantów nie okazał się tym razem udany. Wspomina o tym trener Justyna Stasierska:

Niestety tym razem występ dziewczyn nie mogę zaliczyć po stronie plusów. Nie pokazały pełni swoich umiejętności. Czegoś zabrakło w dodatku, w dodatku przyplątała się kontuzja” -tłumaczy II szkoleniowiec Ceramika.

Okazało się że pech prześladował krotoszynianki od początku zawodów. Oprócz przegranych, w drugiej ze swoich walk Klaudia Rysiewicz tak nieszczęśliwie upadła na matę, że doznała skręcenia w stawie łokciowym. Dlatego cała ekipa zaraz po skończonej rywalizacji musiała udać się do szpitala. Na szczęście na miejscu lekarz potwierdził wstępną diagnozę, wykluczając złamanie. Niemniej zawodniczka nieprędko pojawi się na macie.

Jest jednak jeden wyjątek. Z całej ekipy nie zawiodła jedynie walcząca w kat. 44 kg. Agnieszka Lis. Wygrała swoją kategorię, okazując się najlepszą spośród 5 zgłoszonych zawodniczek. Tym samym pokazała nie po raz pierwszy zresztą drzemiący w atletce potencjał. Najniższe miejsce na podium wywalczyła również Gilena Gibasiewicz. Jednak Stasierska, profesjonalistka do bólu tonuje nastroje. – Nie jest to powód do chwały. W jej kategorii walczyły 4 zawodniczki. Wygrana w jednej walce pozwalała wywalczyć podium. Natychmiast jednak dodaje –

Jednak dla kierowanej przeze mnie ekipy wyjazd był udany z innego powodu. Zawodniczki zobaczyły na tle rywalek swoje braki. Dlatego liczę, że na treningach będzie pełna mobilizacja, wszak ambicje moich podopiecznych sięgają wysoko. Czeka nas dużo pracy. Jednak jestem optymistką. Będzie dobrze, gdyż zawodniczki już w drodze powrotnej mówiły o podjęciu wobec siebie pewnych zobowiązań i obiecywały jeszcze bardziej przykładać się podczas treningów.

W uzupełnieniu wyników należy podać, że po podliczeniu punktów triumfatorem zawodów została ekipa gospodarzy Sobieskiego Poznań.

Powyższy tekst jest autorstwa miejscowego dziennikarza Pawła Krawulskiego

Redakcja lksceramik.pl nie ponosi odpowiedzialności za przemyślenia autora 🙂